niedziela, 12 maja 2013

Dlaczego warto wydać pieniądze na projekt wnętrza - część druga

Rowery, szkolenia i nie ma czasu zasiąść by pisać a czas płynie nieubłaganie wartko, jak nie przymierzając, strumień myjący w AquaCleanie. Ten temat czuję będzie powracał, bo coraz więcej pojawi się akcji promujących higienę intymną i w TV i w prasie a także wokół nas na co dzień.

Wracam jednak do przerwanego tematu czyli dlaczego warto wydać pieniądze na projekt wnętrza. W ostatnim czasie prowokowałem do rozmowy na ten temat różne osoby w bardzo różnych okolicznościach przyrody i miejscach pobytu. Punkt wyjścia przy takich rozważaniach zawsze jest jeden: o ile ktoś ma wydać na coś swoje pieniądze musi dostać  jakieś korzyści. To jakie korzyści płyną z wydawania kasy na projekt? OK, spróbuję... Jak nie spróbujesz, to potem nie jojcz, że się  nie udało...

Po pierwsze: niech każdy robi to co umie, czyli niech projekt wnętrz robi projektant wnętrz, bo się na tym zna. Oczywiście zakładam, że jest profesjonalistą. Jak boli nas ząb, idziemy raczej do dentysty. Jak psuje się nam samochód, udajemy się do mechanika samochodowego. Jak potrzebujemy porady prawnej, umawiamy się z prawnikiem. Piekarze pieką pieczywo, murarze murują domy, programiści programują a masarze robią kiełbasy... Projektanci wnętrz, którzy chcą być dobrymi wykonawcami swojego zawodu, starają się poznawać nowe materiały, nowe technologie. Wynajdują co nowego na rynku proponując to inwestorowi, który nie ma czasu na takie praktyki, ale i także odpowiedniej wiedzy. Przewidują zastosowanie materiałów przed ułożeniem instalacji - elektrycznej, wodnej, kanalizacyjnej, gazowej, grzewczej, wentylacyjnej - co zaoszczędzi wielu komplikacji i wydatków ( projekt -KORZYŚĆ! ) w momencie, gdy inwestor będzie chciał coś zmienić, dokupić lub po prostu będzie go już stać na coś, na co go nie stać w trudnym momencie tworzenia inwestycji. Przykład najprostszy to rozprowadzenie kabli pod głośniki kina domowego - dziś kina nie mam, ale jak kupię ( bo chcę kupić dobre, drogie, ale dziś mam inne wydatki ) to kable nie będą wisieć jak liany w dżungli, tylko cierpliwie będą czekać w ścianie. Zawsze oczywiście można na bieżąco zrobić bruzdy w ścianie i je zagipsować i pomalować, ale... Po co bałaganić? Podobnie rzecz ma się z innymi instalacjami...


Na tym przykładzie można zobaczyć co wesoły instalator potrafi stworzyć bez projektu. Jakby mógł zamontowałby pewnie jeszcze więcej elementów narażając inwestora na kolejne wydatki ( projekt - KORZYŚĆ! )

Po drugie: wydając pieniądze na architekta wnętrz, otrzymujemy do ręki produkt czyli PROJEKT. Co to jest właściwie projekt? Każdy wie, ale czego tak na prawdę może inwestor oczekiwać? Według mnie projekt to cztery elementy: wizualizacje ( dla inwestora ), rysunki wykonawcze ( dla wykonawcy - o tym za chwilę, bo jest to niezwykle istotne ), specyfikacja materiałowa ( dla inwestora ) oraz opis ( dla inwestora i wykonawcy ). Wizualizacje są oczywistą KORZYŚCIĄ dla inwestora, choć niematerialną. Będzie wiedział, jak jego inwestycja będzie wyglądać po ukończeniu. Nie ma miejsca już na improwizacje - tak to po prostu będzie wyglądać i basta. Rysunki wykonawcze to moim zdaniem największa KORZYŚĆ materialna o ile inwestor ją wykorzysta. Rozmawiając z wykonawcą często po zadaniu pytania ile to będzie kosztowało można usłyszeć: to zależy... " To zależy " może być największym wydatkiem przy inwestycji. Pojawią się prace dodatkowe, okaże się, że metr położenia płytki to tyle, " ale nie mówiłem o silikonowaniu", montaż umywalki to tyle, ale nie takiej, chcecie Państwo hydroizolację na ścianie, ale o tym nie było mowy przy wycenie, "mówiłem, że to zależy a poza tym muszę ganiać na inną robotę, będę za tydzień"... Albo dwa... Mając w ręce projekt wykonawczy zaczynamy rozmowę prosząc o dokładne przestudiowanie zakresu prac oraz o wycenę "za dzieło". Od A do Z. A potem inwestor spotyka się z drugim wykonawcą i powtarza procedurę. A potem z trzecim. Różnice w wycenach będą wielkie. Podobnie jak oszczędności. Projekt - KORZYŚĆ
zaczyna się zwracać w postępie geometrycznym.
Po wyborze wykonawcy inwestor podpisuje z nim umowę, wpisując kwotę oraz czas wykonania, to tak na wszelki wypadek, gdyby naszemu specjaliście od wszystkiego zachciało się ganiać na inne budowy.

Po trzecie: dobry projektant wnętrz obraca się wokół zadanego budżetu, czyli nie ma miejsca na przeinwestowanie zadania. KORZYŚĆ materialna i niematerialna. Projektując inwestycje, projektant ma za zadanie pilnować budżetu jak Cerber Hadesu. Ciągle przypominając klientowi, że założona kwota ma starczyć na materiały, wykonawstwo i na projekt. Dobrze jest założyć jakąś budżetową rezerwę, bo to nagle inwestorowi się coś ładniutkiego spodoba, a to "znajomi coś ciekawego zastosowali i my też takie coś chcemy", a to w nowo wybudowanym budynku znajdzie się w ścianie Kmicicowa "kiełbaska" dla kolubryny i trzeba będzie wzywać saperów.
Nie należy pytać o budżet w pierwszej minucie rozmowy z potencjalnym inwestorem, bo wyjdziemy przy tym na kontrolę z Urzędu Skarbowego, ale ustalić go trzeba i trzymać się go trzeba jak Niepodległości...

Napisałem na wstępie, że rozmawiałem z wieloma różnymi osobami z poza branży, na temat zatrudniania architektów wnętrz. Świadomość w społeczeństwie istnienia tego zawodu jest duża. Potęgują to liczne telewizyjne programy, czasopisma, portale. Oczywiście, jak to w naszym kraju, wszyscy znają się na projektowaniu wnętrz i wielu myśli, że da radę to zrobić, bo przecież wie jak. Wszyscy wiedzą. Potem pluje sobie w brodę, ale to wolny kraj. Każdy ma prawo wyboru. Chociaż... Widziałem ostatnio w kinie "Układ zamknięty"...

renek

2 komentarze:

  1. Renek, chwała Ci za to, co napisałeś!!! A napisałeś mądrze, przejrzyście i logicznie :) Wydrukuję, oprawię i będę dawać każdemu inwestorowi do przeczytania!
    Dziękuję w imieniu architektów wnętrz <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Ulu :) Na pewno nie użyłem wszystkich argumentów, ciekawe co inni chcieliby dodać ;)

      Usuń